| | Jako nauczycielka języka angielskiego i współorganizatorka wycieczki chcę podzielić się moimi wrażeniami z wyprawy do Londynu, która odbyła się w dniach 5-10 listopada 2007 r. Organizatorem wyjazdu było łódzkie biuro „ATAS". Trzydziestu jeden uczestników wycieczki stanowili uczniowie drugich i trzecich klas liceum ogólnokształcącego, uczący się języka angielskiego. Towarzyszyły im trzy opiekunki - byłam jedną z nich. Eskapada miała formę warsztatów językowych, co niewątpliwie połączyło dwie wartości: przyjemność zwiedzania z pożytkiem szkolenia językowego. Takie zresztą były najważniejsze cele tej wyprawy, wśród których za priorytetowe uznaliśmy doskonalenie umiejętności językowych, pogłębianie wiedzy na temat historii i kultury Wielkiej Brytanii oraz poznanie Londynu z jego zabytkowa przeszłością i nowoczesną współczesnością. Założenia wycieczki uznałam za bardzo cenne, bo dawały możliwość integracji edukacyjnej, łącząc wiedzę historyczną i geograficzna z podnoszeniem poziomu umiejętności języka angielskiego w jego naturalnym środowisku. Co prawda, luksusowy autokar jako środek lokomocji nie wywarł na młodzieży wyjątkowego wrażenia, ale za to atrakcja stała się półtoragodzinna przeprawa promem na Wyspy, zakończona podziwianiem malowniczych krajobrazów klifowych w okolicach Dover. Zakwaterowani byliśmy u rodzin brytyjskich. Każda z nich przyjęła po 2-3 uczestników wycieczki i każda zadbała także o wyżywienie swoich gości. Na podkreślenie zasługuje również bardzo fachowa, sprawna a jednocześnie pełna życzliwości opieka pilota wycieczki. O kompetencjach organizatorów świadczy świetne przygotowanie merytoryczne warsztatów, których forma były ćwiczenia językowe w naturalnych, obyczajowych sytuacjach, prowadzone w scenerii codziennych zdarzeń lub w zwiedzanych przez młodzież obiektach. Za bardzo praktyczne pomoce naukowe uważam zeszyty ćwiczeń, w które zaopatrzono każdego ucznia. Cenne uzupełnienie warsztatów językowych stanowił też, moim zdaniem, pakiet dodatkowych materiałów dotyczących Londynu i kultury brytyjskiej, w który biuro organizatora zaopatrzyło każdego uczestnika wyprawy. Nieoceniona pamiątką, ale także pomocą na uatrakcyjnienie lekcji języka angielskiego, geografii czy historii stać się mogą zdjęcia dokumentujące poznawane obiekty oraz materiały z muzeów i galerii, które odwiedzaliśmy, a w które młodzież chętnie się zaopatrywała. Gromadzeniu dokumentacji sprzyjał bogaty program wycieczki. W Londynie młodzież poznała: Tower of London, Tower Bridge, Katedrę św. Pawła, Opactwo Westminsterskie, Parlament brytyjski, Pałac Buckingham, dzwon Big Ben. Odwiedziliśmy tak charakterystyczne dla Londynu miejsca jak: St. Jame's Park, Trafalgar Square, Piccadilly Circus, Hyde Park i Speaker's Corner. Prawdziwą atrakcja były zakupy na Oxford Street i Regant Street oraz przejażdżka London Eye, a ucztą dla duszy - takie miejsca jak: National Gallery, British Museum i Muzeum Figur Woskowych Madame Tussaud's. Wiedzę geograficzną uczniów wzbogaciła też obecność w obserwatorium Greenwich, w miejscu przebiegu południka „O". Podsumowaniem doświadczeń zdobytych podczas wycieczki było przeprowadzenie przeze mnie ankiety, którą objęłam wszystkich uczestników. Oto wyniki jej opracowania: Za najciekawsze zwiedzane miejsca uznano London Eye oraz Muzeum Figur Woskowych Madame Tussaud's. Podczas wyjazdu młodzież najlepiej poznała takie elementy kultury brytyjskiej jak język angielski i odmienny niż w Polsce kierunek ruchu drogowego. Największe wrażenie wywarła, zdaniem młodzieży,właśnie odmienność lewostronnego ruchu drogowego -jako oryginalna cecha obyczajowości brytyjskiej. Wszyscy uczniowie bardzo wysoko ocenili możliwość porozumiewania się językiem angielskim w jego naturalnym środowisku, co tym samym było okazją dla próby własnych praktycznych umiejętności językowych. Ćwiczenia językowe w zeszytach ćwiczeń były, zdaniem wszystkich, uatrakcyjnieniem i dopełnieniem prograu zwiedzania, ale w zgodnej opinii uczniów - było także zbyt mało czasu na rozwiązanie i uzupełnianie tych ćwiczeń. Dla większości uczestników nie stanowiło problemu porozumiewanie się z rodziną ich goszcząca. Wyjątkiem były tu rodziny imigrantów, np. hinduskie, pakistańskie, posługujące się raczej żargonową, a nie ogólnonarodową odmiana języka angielskiego (co przysparzało naszym uczniom trudności w zrozumieniu ich). Większości uczniom podobał się także pomysł zakwaterowania u rodzin brytyjskich - dawało to możliwość bardzo naturalnych kontaktów codziennych w różnych obyczajowych sytuacjach. Jednak wyobrażenia uczestników wycieczki o rodzinach brytyjskich były nieco inne. Polacy spodziewali się większej gościnności i otwartości w kontaktach z nimi. Rodziny brytyjskie zostały przez uczniów ocenione jako bardzo oszczędne (niemal skąpe), konserwatywne w przekonaniach, bardzo zdystansowane wobec rzeczywistości, ale czasami jednocześnie bardzo „wyluzowane" , liberalne. Ten paradoks zaskoczył uczestników wycieczki. Kuchnię brytyjska młodzież oceniała jako gorszą w porównaniu z polskimi przyzwyczajeniami kulinarnymi. Prawie wszyscy uczestnicy byli zadowoleni z wyjazdu i poleciliby znajomym taki rodzaj wycieczek.
Niewątpliwie dzięki tym warsztatom uczniowie poznali zabytki Londynu, mieli różnorodne możliwości porozumiewania się w jeżyku angielskim i przeszli próbę sprawdzenia własnych umiejętności językowych. Poznanie, w jakimś stopniu, kultury brytyjskiej poszerzyło ich wiedzę na temat tego kraju. Poza wszystkim, zdobywając doświadczenie kulturowe, na pewno docenili polską kuchnie i nasza narodową gościnność. Jako nauczycielka języka angielskiego uważam, że taki typ warsztatów językowych jest bardzo wzbogacającym uzupełnieniem nauczania języka angielskiego w szkole średniej, a także wsparciem edukacji między-przedmiotowej w nauczaniu historii i geografii. Intensywny i bardzo ciekawy program zwiedzania ściśle korespondował z możliwością ćwiczeń językowych. Sądzę, że żywy i bezpośredni kontakt z językiem angielskim rozwija w uczniach sprawność mówienia i jest dla nich najlepszą mobilizacją do dalszej nauki jeżyka obcego. |